Strona jest gotowa, wygląda dobrze, wszystko działa. I nic się nie dzieje — żadnych nowych zapytań, żadnego ruchu z wyszukiwarki. To jeden z najczęstszych momentów rozczarowania po uruchomieniu strony, i wynika z prostego nieporozumienia: istnienie strony i bycie widocznym to dwie różne rzeczy.

Jak działa wyszukiwarka, na chłopski rozum

Wyszukiwarka nie zna Twojej firmy osobiście. Nie wie, że jesteś najlepszym fachowcem w mieście, dopóki nie zobaczy na to dowodów w formie, którą potrafi zrozumieć i porównać z tysiącami innych stron na ten sam temat. Kiedy ktoś wpisuje zapytanie, wyszukiwarka próbuje zgadnąć, która ze znanych jej stron najlepiej na nie odpowie — i pokazuje właśnie te strony, nie wszystkie, które istnieją.

Jeśli Twoja strona nigdy nie dała wyszukiwarce jasnego sygnału, o czym jest, dla kogo i dlaczego warto ją pokazać akurat na to pytanie, wyszukiwarka po prostu jej nie wybierze — nie dlatego, że jest przeciwko Tobie, tylko dlatego, że nie ma powodu sądzić, że to dobra odpowiedź. To działanie, które trzeba jej ułatwić (fachowo nazywa się to SEO, ale samo słowo niewiele wyjaśnia).

Co realnie pomaga wyszukiwarce Cię rozpoznać

  • Jasny opis tego, czym się zajmujesz — w tekstach na stronie, nie tylko w logo czy nazwie firmy.
  • Treści odpowiadające na pytania klientów — jeśli ludzie szukają odpowiedzi, a Twoja strona ją zawiera, wyszukiwarka to zauważa.
  • Poprawna struktura strony — tytuły, nagłówki i opisy, które mówią wprost, co znajduje się na danej podstronie.
  • Inne strony, które linkują do Ciebie — traktowane trochę jak polecenia od innych, wiarygodnych źródeł.
  • Strona, która dobrze działa — szybko się ładuje i sensownie wygląda na telefonie, o czym więcej w kolejnym wpisie.
"Najczęstszy błąd, jaki widzę, to strona zrobiona wyłącznie z myślą o tym, jak wygląda dla właściciela firmy — a nie o tym, jak i czego szuka jego przyszły klient." — Rafał Piotrowski

To nie dzieje się samo i nie dzieje się od razu

Widoczność w wyszukiwarce buduje się miesiącami, nie dniami — to praca ciągła, nie jednorazowe ustawienie. Ale dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba zaczynać od zera: dobrze zbudowana strona, o której pisałem w poprzednich wpisach tej serii, już daje solidny punkt wyjścia — jasną strukturę i sensowne treści, na których można dalej budować.

✦ Prosty test

Wpisz w Google nazwę usługi, którą oferujesz, razem z miastem, w którym działasz — bez nazwy własnej firmy. Jeśli Twoja strona nie pojawia się nigdzie w pierwszych wynikach, to znak, że masz stronę, której klienci po prostu nie widzą.

Dlaczego to praca ciągła, nie jednorazowa

Warto tu rozwiać jedno powszechne nieporozumienie: widoczność w wyszukiwarce nie jest czymś, co się "ustawia raz i zapomina". Wyszukiwarka regularnie na nowo ocenia strony, konkurencja publikuje nowe treści, zmieniają się też pytania, jakie zadają klienci. Strona, która była dobrze widoczna rok temu, a od tego czasu nie dostała żadnej nowej treści, powoli traci pozycję na rzecz tych, które wciąż są aktualizowane.

To dlatego warto myśleć o tym elemencie strony podobnie jak o relacji z klientami — nie jako o zadaniu do odhaczenia, tylko o czymś, co wymaga regularnej, choćby niewielkiej uwagi: nowy wpis na blogu, zaktualizowany opis usługi, odpowiedź na pytanie, które klienci faktycznie zadają.

Widoczność w wyszukiwarce to jedna strona medalu. Druga to co się dzieje, kiedy ktoś już trafi na stronę z telefonu — a to dziś większość odwiedzających. O tym, jak kilka sekund złego działania na komórce potrafi kosztować klienta, piszę dalej.

Chcesz to wdrożyć u siebie?

Opisz swój projekt, a odpiszę w ciągu 24h z konkretną propozycją.

Sprawdźmy widoczność Twojej strony →